Rozstrzygnięcie Turnieju Jednego Wiersza o Puchar Wina 2017

W dniu 13 lutego 2017 r. odbył się w Ośrodku Kultury Górna w Łodzi Turniej Jednego Wiersza o Puchar Wina 2017, którego współorganizatorem była Grupa Literacka Centauro działająca w OKG.

Jury w składzie: Piotr Grobliński –przewodniczący, Barbara Maciejewska, Rafał Gawin, po wysłuchaniu i zapoznaniu się z 14 wierszami uczestników postanowiło przyznać następujące nagrody i wyróżnienia:

I NAGRODĘ i „Puchar Wina w turnieju jednego wiersza 2017”:

Krzysztofowi Grzelakowi za wiersz „Litania do Matki”

II NAGRODĘ: Marzennie Plich-Nowak za wiersz bez tytułu „xxx”

WYRÓŻNIENIA: ADRIANOWI SOWIE za wiersz „14 ulewa”,

KACPROWI PŁUSIE za wiersz „Kot i Koteria”,

MAGDALENIE CYBULSKIEJ za „xxx”.

NAGRODĘ PUBLICZNOŚCI otrzymała:

Marzenna Plich-Nowak za wiersz bez tytułu „xxx”

Zapraszamy za rok.

Za zgodą autorów prezentujemy nagrodzone i wyróżnione prace:

PIERWSZA NAGRODA :

 Krzysztof Grzelak

Litania do matki”

moja matka rodząca się

gdy rodziły kobiety socjalistyczne

 

dumnie trwająca kiedy tryumfować

chcą bezpłodne mężyce

 

jedną ręką

odpychająca bzdurę drugą ręką

odpychająca absurd

robiąca mi miejsce

 

kobieta piękna jak butik „Dolce&Gabana”

stojący pośrodku popegeerowskiej wsi

 

matko nieskończony słowniku

wyrazów znaczących

 

matko codziennie zdawana maturo

 

moja matko

podmiocie ZUS-owskiego orzeczenia

 

małomówna w boleści

wieloszepcząca w minorowym nastroju

o nerwach napiętych jak struny

enerdowskiego pianina

 

z odległej przeszłości

fotografio bardziej czarna niż biała

 

być może

wieczności światłem chwytająca mnie w miłość

z przyszłości odległej na wyciągnięcie ręki

 

sucha bezmleczna bezłzista

obojętna niepożywna bezmiłosna

 

cierpiąca ból głowy

przez tydzień z okładem

 

mój dym nikotynowy stanowi nie więcej

niż tytuł naszych dni nerwowych chwil

chmurkę z komiksu

 

matko siedząca nad domowymi rachunkami

jak kokosza nad pisklęcą podściółką

tytułowany techniku ekonomistko

 

matko posążna

na obraz której i podobieństwo

siedzę nad kartką pisząc wiersz

 

pośród wspólnych chudości nasz czas

zaprzyjaźniony towarzysz choroby

odrętwiająca mowa

coraz to mniej mówiącej nam przestrzeni

 

wreszcie matka matek kostucha z kosą

czy popularna anorektyczka z blond warkoczem

dotyka nas oboje

 

gładzi delikatnie

każdego dnia po trochu

 

niczym okrutna kobieta

zostawia mnie samego

w byciu z nią

 

DRUGA NAGRODA: 

Marzenna Plich-Nowak

xxx

noc

niepotrzebnie twarz kryjesz w dłoniach

on nie usłyszy

odległy jak zapoznana planeta

obcy jak mowa Eskimosów

chcsz wyć

lecz znów nie po raz pierwszy

dopada cię myśl

że to jest śmieszne

ty

taka drżąca jak liść

i on

taki głuchy jak pień

 

tragifarsa

żałosny spektakl

a przecież był

kiedyś ktoś

kto na pięciolinii palców zapisywał

rzęs twoich szelest

 

o miłości

beznadziejnie pierwsza

i niedorzecznie prawdziwa

zapomniana ale

niepogrzebana

przybądź

ukłuj

niech poczuję twe tętno

i ból

co przywróci mnie życiu

 

pod powiekami żar

 

to promień słońca przemyka

po twoich milczących rzęsach

 

WYRÓŻNIENIA:

Adrian Sowa

Czternasta ulewa”

mysz kościelna hipokrytka, ateistka, wichrzycielka

rozpowiada przy świętej niedzieli okolicznym kotom,

że w klasztornych sercach bujnie zakwitła jutrzenka,

a do świątynnych murów nie zagląda pies z kulawą nogą.

 

Tchnienie świetlika dogasa spętane przezroczystą nicią,

konstrukcja ducha kruszeje na popiół jak zwęglony chrust,

wdowie sidła tkane z włókna instynktu zdobią złote żyto,

co jak co, franca pajęczyca ma nowoczesny, designerski gust.

 

W najbliższych dniach ostatnich wystąpią przelotne zaburzenia,

I jak być głośno nie szeptała, wieczornych łez nikt nie usłyszy,

płynna irlandzka rdza stroi kojącym dźwiękiem zatracenia,

 

to tylko Twój wybór zawiązać sznurówki czy uwierzysz myszy,

iskry słoneczne potrafią kaleczyć dusze dotkliwiej od cienia,

nie wierzysz? Szukając wspomnień, spytaj naświetlonej kliszy.

 

Kacper Płusa

kot i koteria

tak, kiedyś mnie wyniosą ze sceny nogami do przodu. za honorarium karawan, kurs do domu. a na wszelki wypadek kładę podkład, ubieram się na czarno, unikam kontaktów wzrokowych. i przysięgam, że dla zasady zastrzelę pianistę, jeżeli zagra coś miles’a, zamiast mszy żałobnej. po godzinach piję wódkę, umieram, rozmieniam się na drobne i oglądam filmy dla dorosłych.

kiedyś przebiegnę drogę w kiblu miejscowej famme fatale albo kopnę w kalendarz występów. może warto zaszyć się w pustym mieszkaniu nad książką, rozbić szklankę o stół, pisać ogony. nieraz mruczę przekleństwa, potem wchodzę na parapet i rozmyślam nad skokiem. w domach publicznych spotkań ludzie mają mnie za kota, bo jestem młody, idę własną drogą.

 

Magdalena Cybulska

***

W wiosce indiańskiej, gdzieś między Grotnikami a Łodzią, zasadzili wigwamy. Na tym polu nigdy nic nie chciało wyrosnąć. Ani kapusta ani zboże. Uczyłeś mnie strzelać z łuku. Opowiadałeś o zwyczajach pogrzebowych Indian. Jak odchodzą do Krainy Wiecznych Łowów. Ja wolałam zielone, ewangelickie cmentarze, które porastał mech i trwa. Było tam dziko. W sam raz na zabawę w chowanego. Liczyłam do dziesięciu, a potem krzyczałam: szukam. Dobrze się jednak ukryli. Las macew. Mocno zakorzenionych. Nie szumiał. Był jak z baśni. Wszystko mogło się tam zdarzyć. Każde dobro i każde zło. I ten wiejski cmentarz, za którego murem całowaliśmy się na łące. Brzęczało niebo i trzmiele. Ale nikomu to chyba nie przeszkadzało. Zmarli byli zajęci bowiem swoimi sprawami. I nie mieli czasu na jakieś drobnostki. Tam, gdzie teraz jesteś nie ma drzew. Bo ich liście zostawiały ciemne plamy na granitowych płytach. Dlatego trzeba było je wyciąć. Ale przyniosłam ci kilka bukowych gałązek. Może poczujesz jak pachnie las. Mokry i ciemny, upierałeś się, że będą tam rosły grzyby, ale nic nie znaleźliśmy. Z włosów wyczesuję codziennie kamienie. Wcale mi nie lżej. Przed zimą wigwamy zniknęły. Podobno bali się, że śnieg może je zniszczyć. Czy Kraina Wiecznych Łowów też na chwilę przestała istnieć?

 

2017-okg-topw-k-grzelak

2017-okg-topw-m-plich-nowak

img_2940

img_2943

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn